//

Elżbieta Cwynar-Budzińska

Prowadzenie szkoleń to nie tylko wiedza i struktura. To także energia, atmosfera i… drobne rzeczy, które sprawiają, że uczestnicy naprawdę chcą być w procesie. Dlatego chcemy dzielić się tym, co u nas działa.
Tak powstał cykl: Trenerskie Inspiracje — czyli konkretne pomysły, narzędzia i odkrycia z sal szkoleniowych.

 

1. Zaczarowany kufer

Jednym z naszych ulubionych sposobów na rozpoczęcie szkolenia jest… pudełko pełne przedmiotów.

Może to być skrzynka, kufer albo zwykłe pudełko, do którego wrzucisz wszystko, co masz pod ręką:
stare zabawki, kredki, piłeczki, zegarek, kamyki, breloczki.

Uczestnicy losują przedmiot i na jego podstawie przedstawiają się grupie.

Co się wtedy dzieje?
Nagle pojawia się lekkość, humor i autentyczność. Zamiast „nazywam się i pracuję jako…”, słyszysz historie, skojarzenia i pierwsze emocje.

A przy okazji — rzeczy z dna szuflady dostają drugie życie.

2. Losowanki zamiast „odliczania”

„Jedynki tu, dwójki tam” — wszyscy to znamy. I wszyscy wiemy, jak bardzo to zabija energię.

Dlatego zamieniamy to na losowanie.

Małe figurki, kamyczki, spinacze, żabki, kaczuszki — wszystko działa. Uczestnicy losują i na tej podstawie dobierają się w pary lub grupy.

Efekt?
Więcej zaangażowania, więcej uśmiechu i… często mały gadżet, który ktoś zabiera ze sobą do domu jako pamiątkę.

3. Gdzie szukać inspiracji?

Jednym z miejsc, do których regularnie wracamy, jest strona: www.funretrospectives.com

To świetna baza ćwiczeń, gier i energizerów. Szczególnie przydatna przy szkoleniach zespołowych i warsztatach.

4. Trenerski raj (i lekkie szaleństwo)

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda „cukiernia dla trenerów”, zajrzyj tutaj: https://www.trainerswarehouse.com/

Ogromna liczba narzędzi, gier i gadżetów szkoleniowych. Inspirujące i… momentami niebezpieczne dla budżetu

5. Klepsydry zamiast telefonów

Jak mierzyć czas na ćwiczeniach, żeby ludzie nie sięgali po telefony? Klepsydry.

Proste, analogowe, bardzo „warsztatowe”. Dają poczucie ramy, ale nie wyciągają uczestników z procesu.

Mała uwaga z doświadczenia: warto je wcześniej przetestować — niektóre mają dość kreatywne podejście do czasu

6. Markery, które robią różnicę

Flipchart to nadal jedno z najpotężniejszych narzędzi trenera.

A dobry marker robi ogromną różnicę.

Markery Neuland: intensywne kolory, różne końcówki, ogromna precyzja

Jeśli ktoś chce wejść poziom wyżej w pracy wizualnej — to jest bardzo dobry kierunek.

7. Tower of Power – współpraca w praktyce

To jedno z tych ćwiczeń, które zawsze „robi robotę”.

Grupa ma za zadanie zbudować wieżę z drewnianych elementów… ale nie może ich dotykać rękami. Używa do tego specjalnego „dźwigu” z linkami. Świetne narzędzie do pracy z zespołami.

 

W pracy trenerskiej często to nie „duże rzeczy” robią największą różnicę. To detale budują doświadczenie uczestnika.

Dlatego chcemy się nimi dzielić? 

Bo wierzymy, że dobra wiedza powinna krążyć a inspiracje — mnożyć się między ludźmi :)

 

Komentarze(0)